syria2007blog
ksiega gosci

Moje
wszystkie foty 12 miast
digart my fotos

  Galeria 2007-09-03 00:39:41


Zapraszam do pełnej galerii z wyjazdu

http://picasaweb.google.pl/syria2007blog/

skomentuj (1)



Dzien 27 - Polska - Kraków 2007-08-21 14:27:50


Polska !

Z Sofii do Polski jechaliśmy 26 godzin.

Wyjechaliśmy o 13:00 i planowo powinniśmy być na 9:00 w Krakowie.

Plan się zawalił. Na granicy serbsko - węgierskiej spędzili staliśmy 7 godzin. Totalna porażka - tak długo trwało obsłużenie przez serbskich celników 20 autokarów przed nami.
Zdecydowanie odradzam wracania w ten sposób. Samolotem bylibyśmy w 1,5 h.

Autokar oczywiście porażka jak za cenę 230 zł (samolot jak się dobrze trafi kosztuje 280 ).

No ale w końcu wróciliśmy !




skomentuj (0)



Dzien 24, 25, 26 - Bułgaria - Sofia 2007-08-21 14:11:30


Update z Krakowa

Całą noc jechaliśmy do Stambułu z Pamukkale. Wyjechaliśmy o 21:30 w Stambyle byliśmy o 9:00.

Szybko znaleźliśmuy autobus do Sofii.
Wyruszyliśmy o 10:00 i na miejscu w stolicy Bułgarii byliśmy ok 21:30.

Podróź nas bardzo wymęczyła. O ile w autokarze tureckim wszystko było ok ( no może po za częstymi postojami), tak bułgarski był wyjątkowo męczący.

Przejazd z Pamukkale do Stambułu kosztował 35 lirów - 70 zł.
Autobus do Sofii kosztował 40 lirów - 80 zł.

Komunikacja autobusowa w Turcji nie jest tania, ale sandard jest naprawdę wysoki. Nie to co w polskich, czy bułgarskich autokarach w ktorych nawet nie rozdają wody !

W bułgari znaleźliśmy hostel za 15 lewa - 30 zł. Nic tańszego nie da się tam znaleźć, ale warunki w miarę ok.
Oczywiście największym folklorem cechuje się łazienka.

Prysznic był połączony z umywalką, tzn z baterii wychodziła rura zakończona u gury słuchawką. Najlepsze jest to, że jak ktoś kompie się wieczorem i nie przestawi wajhy to rano chcąc umyć twarz można przypadkiem oblać się zimną wodą.
Tak więc wymyśliliśmy dowcip:

- Po czym poznać, że jesteś w bułgarskiej łazience ?

- Po tym, że chcąc umyć ręce wychodzisz z mokrą głową :-)

W samej Sofii nie było specialnie nic ciekawego. Zostaliśmy tam 2 doby ponieważ autobus do polski mieliśmy już opłacony na 18stego.

Recepcja w hostelu :-)



Policja :-)



Meczet - już nie tak okazały jak w Syrii



Wnętrza w cerkwii

















Rosyjski kościół





Teatr











skomentuj (0)



Dzien 22 i 23 - Turcja - Pamukkale 2007-08-14 21:27:57


Co prawda dzisiaj jest dzien 22 wyprawy, ale juro juz prawdopodobnie nie bede mogl nic napisac.

Przyjechalismy do Pamukkale.
Pensjonat jak w przypadku Palmyry znalazl sie sam :-}. Gos na dworcu dal cynk wlascicielce pensionatu i ta juz na nas czekala.

Warunki calekim dobre = placimy 30 lirow za pokoj 2 oosbowy czyli wychodzi 30 zl od osoby. Mamy rowniez basen, ale jakos nie ma czasu z niego korzystac.
Pensjonat nazywa sie Ozturk z umlautem nad "o" i "u". Jest polozony zaraz przy wjezdzie do wioski. Panuje tutaj bardzo rodzinna atmosfera = wlascicielka nazwana przez nas Big Mama ma wyjatkowo duze poczucie humoru :-}

Jutro zwiedzamy tarasy Pamukkale wiec dzisiaj ciekawych zdjec nie bedzie - moze jeszcze uda mi sie jutro cos zamiescic.
Wieczorem bedziemy sie zbierac do Stambulu.



Blogie popoludnie










update z krakowa

Tak tarasy wyglądaja w prospektach ....


A tak jest w rzeczywistości

































skomentuj (4)



Dzien 21 - Turcja - Alanya 2007-08-13 19:39:15


Mija 3 tydzien naszej wyprawy. Oczywiscie plan wyjazdu do Pamukale w dniu dzisiejszym skonczyl sie kolejnym noclegiem w Antalya i opierdzielaniem na plazy.

Mala poprawka = nasz hostel nie nazywa sie Zombak, a jest polozony obok tego hostelu. W Zombak maja dodatkowo klime i TV ale placi sie drozej. Jednak gdyby ktos chcial sie wybrac w to samo miejsce lepiej zapytac taksowkaza wlasnie o Zombak na plazy Kleopatra - jakies 10 minut na nogach z stacji autobusowej.

Jutro juz na 100 procent jedziemy do Pamukkale. Mamy kupione bilety.

Co do przejazdow w turcji to sa drogie ale w sumie wynika to chyba z odleglosci.

Do Pamukkale placimy 30 lirow z przesiadka, czyli 60 zl.
Jak pomysle ze cala SYrie zjezdzilismy za 15 dolarow...

Proboje zaladowac wlasnie filmik z plazy, ale niestety internet przy stacji aytobusowej dziala okropnie wolno a gosc sie chwalil ze szybko bo to przeciez Europa :-)

Europa jak Europa, ale nie Unia Europejska :-P

Co do kurortu to pelno tutaj niemcow - Polakow spotkalismy jedynie podczas zwiedzania twierdzy {5 lirow}.

Najprosciej oczywiscie dogadac sie po turecku a jesli sie go nie zna to w drugiej kolejnosci w gre wchodzi jezyk niemiecki.

Z angielskiego to znaja kilka slow:
- Hello my friend
- Money - to jedyne slowo ktore zna pani z naszego pensionatu
- umbrella 2.5 lira - to zna pan na plazy

Ok koncze - z filmiku dzisiaj nici - moze w pamukale bedziemy miec darmowy internet w hotelu - przynajmniej taki byl w Kapadocji.

Pozdrowienia dla wszystkich.

Niebawem bedziemy w Polsce.

Kolejne miejsca
- Pamukkale
- Stabul
- Sofia
- Krakow :-}

update z Pamukkale




skomentuj (1)



Dzien 19 i 20 - Turcja - Alanya 2007-08-12 21:58:45


No i jestesmy w typowo komercyjnym kurorcie na morzemsrodziemnym w turcji. Co tu pisac, nic ciekawego... Lenimy sie na plazy, woda przezroczysta piekna plaza goraceslonce. Dzisiaj mija drugi dzienw tym miejscu. Znalzezlismy tanie noclegi ok 20 zlodosoby przysamej plazy. Jest dobrze. Postanowilismy sie jednak nie nudzic i zwiedzilismy twierdze na wzgorzu. Jutro jeszcze za dnia lezymy na plazy potem jedziemy do Pamukale.





















skomentuj (2)



Dzien 18- Syria - Latakia / Turcja - Antakya -> Alanya 2007-08-10 14:52:22


Wlasnie przekroczylismy granice syryjsko = turecka. O 17:30 jedziemy do Alanya. Bedziemy jechac przez cala noc, wiec dalsze notki beda za 2 dni.



skomentuj (1)



Dzien 16, 17 - Syria - Latakia 2007-08-09 20:32:14


Wlasni mija nasz drugi dzien w Latakii.
Jak to w zyciu sa rzeczy dobr i te gorsze - latakie mozna zaliczyc do tych drugich.
Przyjechalismy tutaj w nadzieji poplywania w morzu srodziemnym, a gdy je zobaczylismy, poczulismy sie jak wychuj*** przez biuro pordozy :-)

W miescie nie ma nic do roboty wiec jutro jedziemy do Turcji - docelowo do Pamukale :-)

Jest generalnie smiesznie - mam fajny filmik z hotelu, ale to bedzie mozliwe do pokazania po powrocie.

Ludzie sa tutaj bardziej wyluzowani:
- kobiety nie maja zaslownietych twarzy - no poza tymi ktore w calkowitym ubraniu kapia sie w morzu
- taksowkarz ktory zawozil nas do hotelu popijal piwko w drodze :-)

O dziwo maja tutaj calkiem dobry internet tak wiec zaraz zrobie maly update zdjec - niestety yputube nie dziala wiec filmow nie bedzie.
Pozdrawiamy

Arabska rodzinka w kapieli :-)





Czyzby randka ?



W koncu odkryta twarz :-)



Kapielowe jeansy - naprawde !!!!



Nieopodal naszego Sheratona





update z Krakowa

Film drogi



Film drogi z elementem zaskoczenia



W naszym hostelu - właściciel dostał miano Ferdynanda Kiepskiego - cały dzień drapał się po brzuchu leżąc na kanapie gapiąc się w TV



skomentuj (1)



Dzien 15, Syria - Damaszek 2007-08-07 23:45:16


Dzisiaj jeszcze raz przeanalizowalismy nasz plan podrozy.Niestety bedziemy musieli zrezygnowac z Jordani. Jest teraz najwiekszy sezon turystyczny i ten kraj okazal sie za drogi abysmy mogli przezyc tam bez stresu.Jak dowiedzielismy sie od innych turystow wracajacych z Jordani, ciezko znalezc tani nocleg. Samo wejscie na riuiny kosztuje ponad 120 zl !!!Tak wiec postanowilismy zostac troche wiecej dni w Syrii - dla mnie ok. Jutro wyjezdzamy do Lataki nad morze :-)Jesli chodzi o dzisiejszy dzien to byl najlepszy pod kontem poznawania ludzi.Zaczelo sie od sniadania - przechodzilismy obok malego baru i od razu zostalismy zaproszeniu na cherbate. Dostalismy gratisowe ichnie przekaski, ale mimo to zamowilismy cos do jedzenia. Wlasciciel byl bardzo mily jak wszyscy tutaj.Szukajac interesujacych rzeczy na bazarze poznalismy pol polaka pol araba, ktory obecnie studiuje w Syrii informatyke - mowil calkiem dobrze po polsku.To ten co sie modli w sklepie podczas, gdy jego kolega ( zwany przez polakow "Murzyn") probuje sprzedac nam jakies szmatki :-)Zwiedzajac stare mury natrafilismy na kurda, ktory z kolei mowil bardzo plynnie po angielsku i zaprowadzil nas w kilka ciekawych miejsc.Najlepszy jednak okazal sie wieczor.Wczoraj gdy pozostali zwiedzali meczet - ja sie zgubilem. Blodzilem ponad godzine i niestety nikt nie potrafil mi pomoc poniewaz:a) nikt nie mowil po angielskub) nikt nie kojazyl nazwy hotelu.Na szczescie w pore zorientowalem sie ze mam ze soba wizytowke hotelu z zapisanym po arabsku adresem.Wstapilem do pierwszego lepszego sklepu ze zlotem, gdzie przebywal wlasciciel sklepu z tytoniem. Nazywal sie Nour i zaproponowal ze zaprowadzi mnie pod sam hotel.Oczywiscie pierwsza mysl to taka, ze chce mnie oszukac, jednak tutaj trzeba zmienic myslenie. Ludzie w Syrii sa naprawde niesamowicie uprzejmi i pomocni. To jest naprawde duzy szok. Dla nas to wydaje sie dziwne, ale tutaj to nirnalna rzecz pomagac bezinteresownie innym.Tak wiec po pol godziny trafilismy szczesliwie do hotelu. Nour dal mi namiary na swoj sklep i zaprosil na nargile nastepnego dnia.Tak wiec podczas dzisiejszych zakupow trafilismy do jego sklepu. Od razu na wstepie otrzymalismy zimna kole do picia, kawe, herbate i po jakiejs godzinie palilismy nargile. Przy opkazji Naur pokazal nam jak prawidlowo ja przyrzadzic. W miedzy czasie poznalismy kilku jego kuzynow, a tutejsze rodziny sa naprawde bardzo bardzo doze. Jako ze bylismy na kupnie sziszy, na miejscu zaopatrzylismy sie w tyton i niezbedy asortyment. Dodatkowo dostalismy w prezencie wegielki do rozpalania i trche tytoniu o smaku pomaranczy. To jednak nie koniec. Po tym jak zakupilem nargile Noar zaprosil nas do swojego domu. Zrobil oczywiscie kawe i troche pogadalismy o pierdolach. Juz chcielismy wychodzic, ale okazalo sie to niemozliwe, poniewaz Noar i jego ojciec stwierdzili ze musimy cos zjesc. Tak wiec po pol godziny zajadalismy pizze z frytkami :-). Oczywiscie wszystko za darmo poniewaz u nich jest taka tradycja ze zaprasza sie ludzi do domu, by zjesc i pogadac. Naprawde ciezko bylo wyjsc bo ludzi ci sa szalenie uprzejmi. Dostalismy w prezencie pol paczki tureckiej kawy i cos w stylu islamskiego rozanca.Bylo nam glupio ze nie mamy nic co moglibysmy im ofiarowac, wiec dalismy im polskie 10 zloty na pamiatke, oraz zrobilismy sobie wspolne zdjecie, ktore mamy zamiar im przeslac.A to w domu u Nour'aW sumie spedzilismy z nimi ok 4 godziny. To jest dopiero goscinnosc !P.S. Internet nadal jest wolny. Mam mnustwo ciekawych zdjec i filmow, ale niestety nie ma mozliwosci by je opublikowac - nadrobie po przyjezdzie.P.S. 2 A to foto z Aleppo - udalo sie zaladowac. W stroju bardziej polansowalem sie na ruinach w Palmyrze - fotoy moze uda sie wgrac innym razem.
 update zakiiStandardowe sniadanie - falafel i herbatka :-)Sprzedawca herbaty :-)Jeden z tysiaca korytarzy targu w DamaszkuMeczetDziedziniec w naszym hoteliku gdzie mozna bylo w spokoju wypic dobra kawe i odpoczac - tam rowniez odbywaja sie lekcje arabskiego - dodam ze za zadaszenie sluza galezie drzewa winorosli - nie omieszkalismy ich zjesc ( oczywiscie owocow - winogron :-)Update z Krakowa


skomentuj (5)



Dzien 14 Syria - Damaszek 2007-08-06 22:22:16


Jestesmy w stolicy Syrii.

Mamy sie dobrze - wiecej napiszemy jutro.

Bez problemu znalezlismy nocleg w skromnym, ale bardzo klimatycznym hotelu Al Rabie ( 6 $ od osoby ).

Wieczorem wyruszylismy na targ, oraz standardowo do meczetu - przynajmniej czesc tam dotara - jest naprawde mase turystow i poruyszanie po miescie jest utrudnione :-)
Wiecej -niebawem.

Pozdrawiamy Wszystkich !

skomentuj (4)



Dzien 12, 13- Syria - Palmyra 2007-08-06 22:17:29


Przyjechalismy do Palmyry - jest to osada polozona na srodku pustyni! Wow!

Co prawda zakupilismy biletna przejazd do centrum Palmyry, ale wyladowalismy na obrzezach miasta - jak sie okazalo nie przypadkowo...

Ahmed - wlasciciel hotelu - najwyrazniej ma uklad z przewoznikiem bo nie bylismy jedynymi turystami, ktorzy zostali wysadzeni pod tym hotelem.

Ahmed oczywiscie spodziewal sie 4 osob z Polski :-)
Na jego i nasze szczescie hotel jest naprawde bardzo dobry.
Za pokoj 4 osobowy z klimatyzacja zaplacilismy 150 funtow syryjskich za dobe czyli okolo 3 dolarow.
Warunki bardzo dobre - wlasciciel za darmo podwozi swoim kosmicznym pojazdem do centrum i na ruiny.

Samo miasto jest fantastyczne - ludzie sa naprawde przemili i bardzo lubia obcokrajowcow. Nie jest sie w stanie przejsc przez ulice spokojnie 2 minuty bez zaproszenia na herbate lub bez przywitania we wszystklich mozliwych jezykach.

Pierwszego dnia pojechalismy pod 17stowieczny zamek skad moglismy podziwiac zachod slonca na pustyni - polecamy.

Nastepnego dnia wybralismy sie na ruiny antycznego miasta.
Zwiedzilismy tam miedzy innymi dobrze zachowany teatr rzymski i swiatynie Bala.
Bardzo przydala sie nam miedzynarodowa karta studenca ISIC poniewaz zamias 150 SYP zxaplacilismy 10 za wstep.

Ceny rownie niskie jak w calej Syrii - udalo nam sie takze potargowac w dobrej restauracji. Wlascicel zaprosil nas rowniez na wieczorna darmowa herbatke z czego oczywiscie skorzystalismy.

Najwieksza atrakcja dnia bylo zwiedzanie ruin na wielbladach.
Wlasciciel stajni wielbladow - rowniez Ahmed - zorganizowal atrakcyjna wyprawe za smieszne pieniadze. 1,5 h jazdy na wielbladach kosztowalo nas 3 dolary od osoby.

Nastepnego dnia Amed ( ten od hotelu ) podwizol nas na "dworzec" autobusowy skad wyjechalismy do Damaszku.

update z Latakii



Zachod slonca widoczny z ruin zamku



Wyprawa na wielbladach przez ruiny






Wieczorny lans po pustynii :-)



Ruiny zamku



Nasz srodek transportu






Na herbatce u wlasciciela stajni wielbladow - jeden wielblad kosztuje 3000 Euro - nie skorzystalismy :-)


Chyba juz wiecie dlaczego tak ciezko korzystac tutaj z komputerow :-)




skomentuj (3)



Dzien 11 Syria - Hama 2007-08-03 19:45:21


Jestesmy w Hamie.
Nocujemy tutaj jedna noc. Wszystko jest ok. Mieszkamy klimatyzowany pokoj - tzn jest jakies 20 stopni roznicy pomiedzy tym co jest na zewnatrz. Cena za dobe: 6 dolarow. Hotel: Cairo Hotel.

Dzisiaj zwiedzilismy zamek krzyzowcow Krak des Cheveliers. Mozna sie tam dostac najproscie wynajmujac kirowce z tasowka na 5 gopdzin - koszt 24 dolary za 4 osoby.

Jutro jedziemy do starozytnej Palmyry.
Niestety nie mozemy zamiescic zdjec z powodu kiepskiego bardzo kiepskiego lacza ktore w dodatku kosztuje kosmuiczne pieniadze - pewnie to polityka.

Teraz idziemy na miasto.

Update z Latakii

Zdjecia z zamku







Kasjer - obecny w kazdej knajpie - tutaj nie placi sie kelnerowi



skomentuj (2)



Dzien 9, 10 Syria - Aleppo 2007-08-02 20:57:05


O 12 z Antakia wyjechalismy do Syrii... taksowka :-) Koszt 40 dolarow za 4 osoby - czas ok 5 h.

Jechalibysmy znacznie krocej, gdyby nie granica turecko syryjska - totalne nieporozumienie. Spedzilismy na niej okolo 3 h. Panuje tam straszny haos - nie ma zadnych procedur - jeden wielki sped ludzi chcacych dostac pieczatke w paszporcie - nie ma zadnych zasad !

Treaz jestesmy w Aleppo - mamy hotel w cenie 2.5 dolara za dobe od osoby. Warunki takie sobie ale jest ok.

To co od razu da sie zauwazyc to niesamowity ruch uliczny - zadnych zasad wszyscy trabia, nikt nie puszcza na pasach, trzeba sie doslowanie przepychac miedzy samochodami. Co dziwne miejscowi sie w tym balaganie odnajduja. Chetnie wgralbym tutaj filmik ale niestety internet jest tutaj masakrycznie wolny i nawetj est probem z przesylem zdjec.

Zwiedzilismy 2 meczety, cytadele i bazar. Ten bazar jest zdecydowanie lepszy niz w Stambule. Mozna tu kupic na[prawde bardzo tanio i co najwazniejsze w spokoju bez nagabywania.

Aleppo jest bardzo tanim miejscem. Za wypasiony obiad, ktorego nie jest w stanie zjesc jedna osoba zaplacilismy 4 dolary.

Dzisiaj jest 40 stopni wiec co cghwile pijemy soki ze swiezych owocow. 0.5 litra soku z pomaranczy bananow lub dowolnie wybranego owoca kosztuje 1 dolar !

Jestesmy naprawde zadowoleni. To fantastyczne i wyjatkowe miejsce.
Szkoda ze nie moge sie teraz podzielic zdjeciami.
Jutro o 11 jedziemy do Hamy - nastepnie do Damaszku.

Pozdrawiam


update z Krakowa

W meczecie - dziewczyny musiały przebrać się za drużynę pierścienia

















Libańczyk z którym się zaprzjaźniliśmy - oczywiście sprzedaje biżuterie.



A to jego ojciec albo wójek... jak widać miał przygotowany tekst na każdą okazję - nie wiem czy to widać, ale na kartce jest napisane "Prezent dla teściowej" :-)











Twierdza








Widok na Aleppo



Konserwator zabytków ?





Bazar





Soja i wszechobecny prezydent




Widok z naszego balkonu - taki ruch jest do 2 w nocy - cieżko było zasnąć w pierwszą noc - potem już da się przyzwyczaić





skomentuj (2)



Dzien 8 - Turcja - Antakia 2007-07-31 22:48:31


Dzisiaj spedzielismy ostatni poranek w przepieknej Kapadocji. Ledwo zdazylismy zjesc sniadanie i trzeba bylo jechac do Axaray.





Na miejscu w Axaray jak to zwykle na dworcach w Turcji nie bylo problemu ze znalezieniem kolejnego autobusu.
Pojechalismy do bardzo malej miejscowosci blisko gor = Antakia = stad mamy juz blisko Syrii.

Antakia to bardzo male i chyba biedne miasto. Co dziwne sa tu hotele za 80 dolarow jak i za 80 lirow za 4 osoby.

Aby znalezc tansze wystarczy udac sie w kierunku slumsow {tak naprawde to nie slumsy - tylko ludzie tutaj tak zyja}.

My placimy 10 lirow za noc - warunki srednie ale tylko tutaj spimy.

Nie da sie ulec wrazeniu, ze im bardziej kierujemy sie w rejony wiejskie tym luydzie sa milsi. Stanowimy tutaj lokalna atrakcje - ludzie przygladaja sie nam na kjazdym kroku. Niestety ciezko sie z nimi porozumiec, gdyz prakltycznie nikt nie mowi i rozumioe po angielsku.

Jutro jedziemy do Aleppo - nie wiem czy bedzie dostep do neta wiec moze nie byc wpisow przez jakis czas.

Na trasie do Axaray








Uliczki Antaki noca








Widok z naszego balkonu w hotelu







skomentuj (2)



Dzien 7 - Turcja - Kapadocja 2007-07-30 22:50:24


W koncu wyspani i wypoczeci.
Warunki sa naprawde niezle w tym hotelu.
Dzisiaj jestesmy ostatni dzien. Jutro o 8 rano jedziemy do Adany i jesli bedzie od razu przejazd do do nastepnego miasta, ktorego naazyw teraz nie moge sobie przyponiec, ale jest blisko granicy z Syria.

Koszt przejazdu - 23 liry czyli 46 zl.

No tak - przejazdy niestety sa najdrozsze.

Dzisiaj wybralismy sie w rejon skansenu Kapadocji, ale nie skorzystalismy z niego poniewaz bilety sa za drogie, a generalnie mozna to samo zobaczyc w calym miescie. Bilety w sezonie sa niestety w cenach 10 lirow a nie jak podaja przewodniki - 5 dolarow.

Jesli chodzi o ceny w Kakadocji to jest drozej niz w Stambule.

To co charakterystyczne to brak metek z cenami wiec prawdopodonie miejscowych obowiazuja inne stawki.

1 lir turecki to ok 2 zlote.

Kupujemy chleb - jesli weke mozna nazwac chlebem - koszt 0,30.
Do tego pomidory, ogorki, papryke i mamy sniadanie i kolacje za 3 liry.

Piwo - 2 liry
Litrowa woda - 1 lir
2,5 l Cola - 2,5 lira
Serek topiony - 2 do 3 lira
Kebaby - 2 do 4 lira

Dobrze bylo jednak wziasc wiecej zupek typu goracy kubek z Polski, gdyz tutaj takich nie sprzedaja.

Standardem jest brak wody wieczorem.
Ciepla woda jest z kosmicznej instalacji na dachach, ktora ja podgrzewa tak wiec w nocy wody brak.

I jeszcze jedna uwaga do gnizadek - w Stambule i tutaj maja troche inne obudowy, przez co jesli np mamy pelna wtyczke w grzalce nie mozna jej wlozyc do gniazdka - no ale Polak potrafi, wiec nozem poobcinalismy zbedny nadmiar gumy we wtyczce.

Ok - tyle na dzisiaj - trzeba spac.
Pozdrawiamy wszystkich znajomych.



Na szlaku - spotykamy wyjatkowo mila rodzine na wakacjach



Wnetrze jednego z dawnych domostw



To chyba bylo kiedys okno



Nie ma to jak darmowe morele prosto z drzewa



Okolice skansenu



Wspomniane gniazdka



Tutaj widac na dachach instalacje do podgrzewania wody - na poczatku myslelismy ze to baterie sloneczne - w rzeczywistosci wewnatrz tych plyt sa rurki gdzie slonce pogrzewa wode - skutecznie.




skomentuj (3)



Dzien 6 - Turcja - Kapadocja 2007-07-29 12:57:03


Wlasnie Dotarlismy do Kapadocji. Jechalismy ze Stambulu do Axaray ok. 10 h. Koszt - 35 lirow tureckich, czyli jakies 70 zl. Nastepnie z Aksaray do Goreme w Kapadocji ponad godzine = koszt 8 lirow.Autobusy sa naprawde bardzo komfortowe/ W tym ze Stambulu dostalismy lody, zimna wode do picia, a rano kawe.W Kapadocji na miejscu zaraz jak sie wysiada z autobusu jest biuro zakwaterowan wiec nie bylo problemu ze znalezieniem miejsca. Wzielismy dwa 2 osobowe pokoje w hoteliku wykutym w skalach. Jest bardzo goraca ale w pokojach panuje przyjemny chlod. Wlasciciele sa bardzo mili, jest szybki bezplatny internet, wygodne lozka z czysta posciela, oraz prysznice w kazdym pokoju. Koszt za dobe to 15 lirow, czyli ok. 30 zl.Zostaniemy tutaj na dwie doby tak wiec jutro wrzuce jeszcze kilka fotek ze Stambulu i Kapadocji, a teraz zamieszam filmik z utrwalonym widokiem z naszego hotelu. Tutaj wlasciciel hotelu wyjechal po nas samochodem i bezplatnie zawiozl na miejsceTaras w hotelu z widokiem na twory skalneKrajobraz Kapadocjii przyblizenie - nikt sie nie ukryje w tych gorach... Widok z naszego tarasuVideos Wieczor na dachu hotelu

skomentuj (4)



Dzien 4 i 5 Turcja - Stambul 2007-07-28 04:38:39


4 dzien naszej podrozy - jestesmy w Stambule.

Jechalismy godzin z Burgas. Tak naprawde mozna tam pewnie dojechac o wiele szybciej, ale same kontrole na granicach zajmoja prawie 2 godziny.

W autokarze poznalismy rodowitego Turka, ktory mieszka w Polsce od 15 lat.

W Stambule znalezlismy swietne dormitorium Sinbad. Doba kosztuje 10 dolarow lub 7 euro. Polozony jest praktycznie w centrum niedaleko Blekitnego Meczetu.

Pokoje sa 6-cio osobowe z pietrowymi lozkami. Generalnie przebywaja tu turysci z calego swiata = ja akurat w pokoju mialem Polakow ze Szczecina, ktorzy w zeszlym roku byli w Syrii.
Bardzo fajni ludzie = przekazali nam kilka cennych informacji. Bardzo polecamy to miejsce innym poniewaz mozna spotkac bardzo oryginalne i przyjazne osoby = jest naprawde bezpiecznie.
W cenie jest sniadanie {jajko, herbata, serek, bulki}, a w momencie opuszczania hostelu bez problemu mozna bagaze zostawic w recepcji i jeszcze pozwiedzac miasto, bez ciezarow.

Sam Stambul jest wielkim miastem. Ponoc zyje tutaj ponad 15 milionow ludzi.
Komunikacja jest bardzo dobra - metro i tramwaje w cenie 1,2 lira - ok 2,4 zl.
Zjesc mozna tanio np kebaby, ale trzeba uwazac bo kazdy inaczej rozumie co to jest kebab. Przegieciem byl dzisiejszy skladajacy sie z zapieczonej kielbasy salami w bulce za 1.5 lira.


Zaraz po tym jak tylko sie zakwaterowalismy poszlismy zwiedzac miasto.
Bylismy w Blekitnym Meczecie oraz w Kosciele Madrosci Bozej.
Po poludniu udalismy sie na suk, czyli najwiekszy na swiecie plac targowy. Maja tam doslownie wszystko. Kazdy sprzedawca powinien tutaj przyjechac i nauczyc sie od miejscowych handlazy sztuki negocjacji. Trzeba byc naprawde asertywnym aby nic nie kupic - przykladowo dzisiaj gosc namawial mnie przez dobre 10 minut na zakup "oryginalnych" perfum. Zaczol od 20 lirow za sztuke - skonczylo sie na 3 litrach lacznie za 2 sztuki :} I tak nie kupilem.


Dzisja jestesmy ostani dzien. Bylismy jeszcze w Palacu Topkapi. Okolo 20 jedziemy do Kapodocji = zajmie to jakies 10 h i prawdopodobnie zostaniemy tam na 2 doby.


Glowna ulica w Stambule



Wymieniamy pieniadze...




Czekamy az Marcin z Soja znajdzie nocleg



Muzlumanki



Meczet Sulejmana



Turecka rodzinka na wakacjach = jest 35 stopni !!!!

Blekitny Meczet



I znowu Blekitny Meczet


Suk - najwiekszy bazar swiata - 30 tysiecy metrow kwadratowych









Derwisz



Palac Topkapi







Hagia Sofia = Kosciol Madrosci Bozej





Nasz hostel






skomentuj (3)



Dzien 2 i 3 - nadal Burgas 2007-07-26 19:04:01


Tak jak pisalem spedzilismy jeden dzien wiecej w Burgas. Generalnie spedzilismy go na plywaniu i opalaniu.

Wieczorem podjechalismy do "centrum" kupic bilety do Stambulu. Koszt: 35 lew, czyli ok. 70 zl.
Caly pobyt z noclegami, wyzywieniem i biletem do Stambulu zamknal sie w kosztach 45 euro, wiec wszystko idzie zgodnie z planem.

A teraz troche o noclegu. Tak jak pisalem mieszkamy u milej babci, ktorej w ogole nie rozumiemy ale jakos sie dogadujemy :-)
Sam blok jest dosc dziwny bo caly obwieszony w ... nekrologach :-)









Podroz do Stambulu bedzie trwac ok 7 godzin, tak wiec zaoszczedzamy na jednym noclegu i w Turcji przynajmniej bedziemy miec czas by spokojnie znalezc nocleg. Temperatura u nas okolo 35 stopni, morze ok. 26.

Dzisiaj nie poplywalismy za bardzo poniewaz byly zbyt duze fale.



















skomentuj (4)



Burgas 2007-07-24 20:00:08


24-07-2007 - jestesmy w Burgas ( Bulgaria. Od razu przepraszamy za brak polskich znakow, ale klawiatura tutaj miedzy innymi umozliwia pisanie cyrylica.

O 7:00 wylecielismy z Balic. Dla niektoryuch byl to pierwszy lot, ale wszystkim sie podobalo. Dotarlismy na miejsce bezpiecznie.



Wyladowalismy w kompletnej dziurze, jaka jest Burgas. Ponad 2 godziny bezskutecznie szukajac miesca noclegu zastanawialismy sie czy nie lepiej od razu pojechac do stambulu.

Oczywiscie oblecial nas tlum miejscowych handlarzy waluta, nachalnie chcacych wyludzic zlotowki. Z noclegu dalej nici.

W konsu jednak natrafilismy na "Accomodation Office", ktore bylo doslownie polozone na przeciwko dworca autobusowego. Mozna sie tam dogadac bez problemu po polsku i znalezc tanio ok 20 zlotych od osoby zakwaterowanie w prywatnych mieszkaniach. Zdjecia z miejsca zamieszkania zamiescimy jutro bo to dosc osobliwe miejsce :-)

Poniewaz jest niemilosiernie goraco, nikt nie mial watpliwosci, iz reszte popoludnia spedzimy nad Morzem Czarnym.
Do plazy mamy 5 minut, a po drodze jest jedyna w okolicy kafejka, gdzie jednoczesnie sie smazy, piecze, je pije i generalnie wszystko co popadnie.

Poniewaz pobyt nad morzem bardzo przypadl nam do gustu, postanowilismy zostac tutaj jeszcze jeden dzien dluzej.
To na tyle dzisiaj. Idziemy wlasnie jeszcze raz na plaze, gdzyz pogoda nam sprzyja.

Pozdrawiamy wszystkich, ktorzy wlasnie musza pracowac.

















skomentuj (5)



Pakowanie 2007-07-24 03:14:14


Wtorek 3:15 - skończyłem pakowanie.
Bagaż - do 20 kg - podręczny do 5 kg.
Generalnie za godzinę wyjeżdżam.
Nie spałem - jak zwykle.




skomentuj (4)



wiza 2007-07-18 01:22:30


No i mam już wizę.




Z tego miejsca chciałem podziękować Grześkowi, Marcinowi i Edzi - wiedzą za co.

Jak już pisałem wiza wielokrotna kosztuje 40 euro. Wniosek należy składać w Warszawie, co dla osób spoza stolicy wiąże się z dodatkowymi kosztami.

I tutaj fajne rozwiązanie: wniosek o wizę może złożyć dowolna osoba, która ma upoważnienie wyjeżdżającego. Co więcej, odebrać dokumenty również może dowolna osoba posiadająca upoważnienie ( wystarczy papierek z listą osób, których wizę chcemy odebrać i podpisem jednej z nich).

Nie ma specjalnie żadnych kryteriów uniemożliwiających otrzymanie zezwolenia na wjazd. Jedyne to ślad w paszporcie wskazujący na pobyt w Izraelu.

W samej ambasadzie jest całkiem przyjemnie i odnosi się wrażenie domowej atmosfery. Ponieważ nie wpisaliśmy do wniosków miejsca pobytu w Syrii, pani zasugerowała wpisanie dowolnego hotelu np. w stolicy. Oczywiście nie musimy udowadniać, że mamy tam rezerwację - pic a wodę fotomontaż :-)

skomentuj (3)



ISIC 2007-07-14 00:58:02


Dzisiaj wyrobiłem sobie międzynarodową kartę studenta. Polecam ją wszystkim wybierającym się na wakacje - generalnie mnóstwo zniżek na całym świecie.
Podstawowa karta upoważniająca do zniżek kosztuje 30 zł. Ja wybrałem opcję z ubezpieczeniem - czyli 69,99. Myślę, że to niewielka kwota w porównaniu z korzyściami - otrzymuję ubezpieczenie kosztów leczenia NW etc.
Kartę można wyrobić w niektórych biurach podróży. 


skomentuj (1)



Pomysł na wyjazd 2007-07-13 02:39:08


Ok - ponieważ do wyjazdu pozostało 10 dni to może napiszę trochę skąd w ogóle pomysł na wyjazd.

Wszystko jak zwykle jest dziełem przypadku tak więc przy okazji spotkania w knajpie ze znajomymi doszliśmy do wniosku, że warto gdzieś pojechać na dłużej.
Pomysł szczególnie mi przypadł do gust, ponieważ od 4 lat nie byłem na normalnych wakacjach.
Dlatego założyłem sobie, że trzeba pojechać raz a dobrze.

Dlaczego Syria ?

W sumie - "tak wyszło". Kraju do końca nie planowałem, ale wiedziałem, że chcę pojechać gdzieś daleko i ekstremalnie.
Syria wydaje się idealnym miejscem ze względu na niskie koszty pobytu przy tak atrakcyjnych walorach turystycznych.

Plan podróży ?

Nic nie planujemy - jedynie sposób transportu.

Obecny plan zakłada taką trasę:

Polska - Bułgaria - Turcja - Syria - Jordania.

W samej Syrii chcemy być max 2 tygodnie.

Dotychczasowe koszty:
Wiza wielokrotna - 40 euro
Przelot do Bułgarii - 320 zł ( można było polecieć nawet za 280 - ale mądry Polak po szkodzie)




skomentuj (0)



testblog 2007-07-10 21:15:35


Hmmm - trwa test umieszczania fotografii.
Start bloga w dzień wyjazdu, czyli 24.07.2007.
Oby internet był gdzie trzeba... 


skomentuj (2)



 

2007
wrzesień
sierpień
lipiec